Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

4/10/2016

BEAUTY HAUL: MAŁE ZAKUPY W HEBE I ZIAJA #1





Witajcie kochani. To mój pierwszy post na tym blogu i może pokrótce przedstawię wam moją osobę oraz to co chcę pokazywać na tej stronie. 
Jestem Daria, mam 21 lat i mieszkam aktualnie w Poznaniu, gdzie pracuję i uczę się wizażu. Od dłuższego czasu interesuje się kosmetyką i rzeczami z nią związanymi. Lubię modę, robić zakupy a co za tym idzie tropić okazję i zniżki. Z przyjemnością będę informować was o akcjach promocyjnych, które będą miały miejsce w sklepach jak i o tym co udało mi się na takich akcjach zdobyć. Chce również z wami doskonalić swoje umiejętności wizażysty, testować kosmetyki i pokazywać swoje odczucia i przemyślenia na ich temat. Mam nadzieję, że z czasem pojawią się tutaj również tutoriale makijażowe, ale myślę, że na to przyjdzie na pewno jeszcze pora. Teraz kochani, mój pierwszy haul kosmetyczny.

Wczoraj po pracy postanowiłam zajrzeć do Hebe, ponieważ mój żel do stylizacji brwi powoli się kończył a jak wiadomo brwi są prawdziwą ramą dla naszego oka, dlatego bez nich często nie wyglądamy korzystnie.



Będąc przy szafie CATRICE dostrzegłam pisak a konkretnie LONGLASTING BROW DEFINER. Wybrałam kolor 040 Brow'dly Presents, ponieważ jestem blondynką a ten odcień wydał mi się najbardziej naturalny i odpowiedni do moich jasnych włosów. Pisak do brwi kosztował ok.13/14 zł. Gdy tylko wróciłam do domu od razu zaczęłam się nim bawić i sprawdzać jego możliwości. Zdziwiłam się jak naturalny może dać to efekt. Uważam, że jest to idealny produkt dla osób, które mają problem z bardzo rzadkimi brwiami a nie są one zadowolone z działania cieni do brwi, ponieważ te dają zbyt nienaturalny wygląd.


Następnym produktem, również z firmy CATRICE jest słynny już korektor w płynie a raczej LIQUID CAMOUFLAGE High Coverage Concaler. Jakiś czas temu gdy owy korektor zaczął pojawiać się w drogeriach udało mi się upolować kolor 020, który niestety bardziej odpowiada odcieniowi mojego podkładu. Długi czas polowałam na odzień 010 jednak za każdym razem, gdy próbowałam go kupić okazywało się, że zostawał wyprzedawany. Na szczęście w końcu udało mi się go upolować i mam nadzieję, że będzie tym razem idealnie pasować, ponieważ jego cena, formuła i to jak się utrzymuje jest rewelacyjne.



Oprócz produktów z Catrice postanowiłam zakupić maskę z Kallos'a. Jakis rok temu używałam już maski tej firmy i już wtedy byłam zadowolona z efektów tej maski (używałam wersji keratynowej), dlatego też postanowiłam ponownie spróbować jej na swoich włosach. Długi czas farbowałam włosy, rozjaśniałam je by z koloru czarnego uzyskać blond. Było to kilka lat temu a moje włosy niestety wciąż odczuwają skutki dość mocnego traktowania. Nie farbuję włosów już od kilku miesięcy i jeśli już muszę staram się to robić bardzo rzadko i tylko farbą z Garniera Olia, która akurat moje włoski uwielbiają. Dobra, wróćmy do tematu. Tym razem zdecydowałam się na wersję Cherry, która przeznaczona jest do włosów zniszczonych i farbowanych. Ma dość krótki skład a na dodatek jej zapach jest bardzo przyjemny i wręcz orzeźwiający, mam więc nadzieje, że sprawdzi się ona u mnie równie dobrze jak wersja keratynowa.

Ostatnim produktem, jaki udało mi się kupić tym razem w ZIAJA jest oliwkowy peeling drobnoziarnisty LIŚCIE ZIELONEJ OLIWKI przeznaczony do twarzy, ciała i dłoni. Kupiłam go z myślą o mojej twarzy, która niestety jest na tyle wrażliwa, że nie lubi zbyt ostrych ani mocnych zabiegów. Jednakże moja skóra nie jest idealna i pomimo stosowania kremów nawilżających jest miejscami przesuszona i łuszczy się, co nie wygląda ładnie pod makijażem. Mam nadzieję, że nie podrażni ona mojej cery a dzięki niej osiągnę efekt ładnej i gładkiej cery.

To chyba na tyle w moim dzisiejszym i zarazem pierwszym postem. Mam nadzieję, że wam się spodoba i przyjmiecie mnie ciepło w sferze blogerów.
Zachęcam was do dzielenia się ze mną swoimi opiniami na temat tych kosmetyków, czy macie któryś z nich, czy długo je testujecie, czy sprawdzają się wam a może planujecie zakupić któryś z nich a jednak się wahacie? Jeśli nie to jaki inny produkt jest waszym odpowiednikiem?

Zachęcam was do odwiedzenia mojego instagramu na którego staram się wrzucać swoje drobne poczynania w sferze wizażu i nie tylko.

Z góry przepraszam za nie do końca działające linki, ponieważ wciąż pracuje nad stronami i na pewno poinformuje was gdy będą one już aktywne.
Liczę na wasze komentarze ponieważ to one motywują do dalszej pracy.

Trzymajcie się ciepło. Całusy. Artistico 


3 komentarze:

  1. Jesteś najlepsza :)
    M:*

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam na rozwój a żeby nie było że nie czytałam postu to powiem że używam właśnie odżywek z Kallosa i oprócz tego że ładnie pachną to świetnie odżywiają! :D buziaki :*

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie coś miłego <3