Witajcie kochani. To mój pierwszy post na tym blogu i może pokrótce przedstawię wam moją osobę oraz to co chcę pokazywać na tej stronie.
Jestem
Daria, mam 21 lat i mieszkam aktualnie w Poznaniu, gdzie pracuję i uczę się
wizażu. Od dłuższego czasu interesuje się kosmetyką i rzeczami z nią związanymi.
Lubię modę, robić zakupy a co za tym idzie tropić okazję i zniżki. Z
przyjemnością będę informować was o akcjach promocyjnych, które będą miały
miejsce w sklepach jak i o tym co udało mi się na takich akcjach zdobyć. Chce
również z wami doskonalić swoje umiejętności wizażysty, testować kosmetyki i
pokazywać swoje odczucia i przemyślenia na ich temat. Mam nadzieję, że z czasem
pojawią się tutaj również tutoriale makijażowe, ale myślę, że na to przyjdzie
na pewno jeszcze pora. Teraz kochani, mój pierwszy haul kosmetyczny.
Wczoraj
po pracy postanowiłam zajrzeć do Hebe, ponieważ mój żel do stylizacji brwi
powoli się kończył a jak wiadomo brwi są prawdziwą ramą dla naszego oka,
dlatego bez nich często nie wyglądamy korzystnie.
Będąc
przy szafie CATRICE dostrzegłam pisak a konkretnie LONGLASTING BROW DEFINER.
Wybrałam kolor 040 Brow'dly Presents, ponieważ jestem blondynką a ten odcień
wydał mi się najbardziej naturalny i odpowiedni do moich jasnych włosów. Pisak
do brwi kosztował ok.13/14 zł. Gdy tylko wróciłam do domu od razu zaczęłam się
nim bawić i sprawdzać jego możliwości. Zdziwiłam się jak naturalny może dać to
efekt. Uważam, że jest to idealny produkt dla osób, które mają problem z bardzo
rzadkimi brwiami a nie są one zadowolone z działania cieni do brwi, ponieważ te
dają zbyt nienaturalny wygląd.
Następnym
produktem, również z firmy CATRICE jest słynny już korektor w płynie a raczej
LIQUID CAMOUFLAGE High Coverage Concaler. Jakiś czas temu gdy owy korektor
zaczął pojawiać się w drogeriach udało mi się upolować kolor 020, który
niestety bardziej odpowiada odcieniowi mojego podkładu. Długi czas polowałam na
odzień 010 jednak za każdym razem, gdy próbowałam go kupić okazywało się, że
zostawał wyprzedawany. Na szczęście w końcu udało mi się go upolować i mam
nadzieję, że będzie tym razem idealnie pasować, ponieważ jego cena,
formuła i to jak się utrzymuje jest rewelacyjne.
Oprócz
produktów z Catrice postanowiłam zakupić maskę z Kallos'a. Jakis rok temu
używałam już maski tej firmy i już wtedy byłam zadowolona z efektów tej maski
(używałam wersji keratynowej), dlatego też postanowiłam ponownie spróbować jej
na swoich włosach. Długi czas farbowałam włosy, rozjaśniałam je by z koloru czarnego
uzyskać blond. Było to kilka lat temu a moje włosy niestety wciąż odczuwają
skutki dość mocnego traktowania. Nie farbuję włosów już od kilku miesięcy i
jeśli już muszę staram się to robić bardzo rzadko i tylko farbą z Garniera
Olia, która akurat moje włoski uwielbiają. Dobra, wróćmy do tematu. Tym razem
zdecydowałam się na wersję Cherry, która przeznaczona jest do włosów
zniszczonych i farbowanych. Ma dość krótki skład a na dodatek jej zapach jest
bardzo przyjemny i wręcz orzeźwiający, mam więc nadzieje, że sprawdzi się ona u
mnie równie dobrze jak wersja keratynowa.
Ostatnim
produktem, jaki udało mi się kupić tym razem w ZIAJA jest oliwkowy peeling
drobnoziarnisty LIŚCIE ZIELONEJ OLIWKI przeznaczony do twarzy, ciała i dłoni.
Kupiłam go z myślą o mojej twarzy, która niestety jest na tyle wrażliwa, że nie
lubi zbyt ostrych ani mocnych zabiegów. Jednakże moja skóra nie jest idealna i
pomimo stosowania kremów nawilżających jest miejscami przesuszona i łuszczy się,
co nie wygląda ładnie pod makijażem. Mam nadzieję, że nie podrażni ona mojej
cery a dzięki niej osiągnę efekt ładnej i gładkiej cery.
To
chyba na tyle w moim dzisiejszym i zarazem pierwszym postem. Mam nadzieję, że
wam się spodoba i przyjmiecie mnie ciepło w sferze blogerów.
Zachęcam
was do dzielenia się ze mną swoimi opiniami na temat tych kosmetyków, czy macie
któryś z nich, czy długo je testujecie, czy sprawdzają się wam a może planujecie
zakupić któryś z nich a jednak się wahacie? Jeśli nie to jaki inny produkt jest
waszym odpowiednikiem?
Zachęcam
was do odwiedzenia mojego instagramu na którego staram się wrzucać swoje drobne
poczynania w sferze wizażu i nie tylko.
Z
góry przepraszam za nie do końca działające linki, ponieważ wciąż pracuje nad
stronami i na pewno poinformuje was gdy będą one już aktywne.
Liczę na wasze komentarze ponieważ to one motywują do dalszej pracy.
Trzymajcie
się ciepło. Całusy. Artistico












Jesteś najlepsza :)
OdpowiedzUsuńM:*
Jejku dziękuje :*
Usuńczekam na rozwój a żeby nie było że nie czytałam postu to powiem że używam właśnie odżywek z Kallosa i oprócz tego że ładnie pachną to świetnie odżywiają! :D buziaki :*
OdpowiedzUsuń